Pages Menu
Categories Menu
Choroba ery smartfonów

Choroba ery smartfonów

ROZMOWA Z PROF. DR HAB. N. MED. EWĄ MRUKWĄ-KOMINEK, KIEROWNIKIEM KLINIKI OKULISTYKI ŚLĄSKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO W KATOWICACH.


Ostatnio w okulistyce pojawiło się nowe określenie – cyfrowe zmęczenie wzroku, a spotkałam się też z określeniem „syndrom widzenia komputerowego”. Na czym polega to zjawisko i jak się ono ma do zespołu suchego oka?

Po pierwsze, nie jest to tak nowe zjawisko. O syndromie widzenia komputerowego – CVS (Computer Vision Syndrom) i o cyfrowym zmęczeniu wzroku – DES (Digital Eye Strain) amerykańscy okuliści z American Academy of Ophthalmology mówili już na początku lat 90. To coś więcej niż zespół suchego oka, który jest tylko jednym z objawów tegoż zjawiska. A choć cyfrowe zmęczenie wzroku nazywamy również chorobą ery smartfonów, nie tylko smartfonów ona dotyczy, ale wszystkich cyfrowych urządzeń elektronicznych – komputerów, e-booków i innych. Tych, których obsługa wymaga wpatrywania się z małej odległości w ekran, pokryty małymi literkami czy cyferkami. Te urządzenia stały się dziś nieodłączną częścią naszego życia i trudno nawet sobie wyobrazić funkcjonowanie bez nich. Jak wynika z badań, ok. 95 proc. społeczeństwa korzysta z nich co najmniej dwie godziny każdego dnia, a ok. 30 proc. nawet powyżej dziewięciu godzin dziennie!

Jednak samo korzystanie z takich urządzeń chyba nie przekłada się jednoznacznie na „chorobę ery smartfonów”?

Weźmy jednak pod uwagę, w jaki sposób z nich korzystamy. Siedzimy godzinami przed komputerem, najczęściej nieruchomo, wykonując niepełne mrugnięcia wpatrujemy się w maleńkie ekrany swoich smartfonów, z bardzo bliskiej odległości. To prowadzi do przerwania filmu łzowego, wysychania rogówki i obniżonego wydzielania łez. Rzadkie mruganie powoduje, że zaczyna brakować impulsu do gruczołów produkujących łzy. Pojawia się zespół suchego oka, dający takie objawy jak uczucie piasku pod powiekami, ból, świąd, zaczerwienienie, nieostre widzenie. I mamy tzw. biurowe oczy. I na tym nie koniec. Do tych objawów mogą dołączać jeszcze inne, ogólnoustrojowe, takie jak bóle głowy, mięśni, obręczy barkowej i kręgosłupa. Są one często związane z zaburzeniami akomodacji.

Kto jest najbardziej narażony na tego typu dolegliwości?

Najczęściej występują one u osób w wieku powyżej 35 lat, częściej u kobiet niż u mężczyzn, gdyż dodatkowo jest to związane z grą hormonów. Ale oczywiście zagrożenie zwiększa się w zależności od czasu spędzanego przed urządzeniami cyfrowymi. I tu należy powiedzieć o istotnym czynniku przyczyniającym się do cyfrowego zmęczenia wzroku. A jest nim pewien rodzaj światła emitowanego przez urządzenia cyfrowe. To tzw. wysokoenergetyczne światło niebieskie, część widma światła pomiędzy promieniami UV a światłem widzialnym. Nadmierna ilość światła niebieskiego ma negatywny wpływ na nasz wzrok, może prowadzić do zmian na powiekach, a nawet uszkodzenia komórek siatkówki, prowadzących do powstania zwyrodnienia plamki. Jest to więc bardzo poważny problem.

Na pierwszy rzut oka problem wydaje się jednak nie do rozwiązania. skoro jesteśmy wręcz skazani na korzystanie z urządzeń cyfrowych, to…

Sytuacja nie jest bez wyjścia. Pojawiły się specjalne jednoogniskowe soczewki okularowe, wspomagające akomodację oka dzięki temu, że są wyposażone w specjalną strefę przyrostu mocy. Są tak skonstruowane, że z jednej strony oferują wartość korekcyjną do dali, a z drugiej zapewniają strefę wsparcia akomodacji do bliży. Takie soczewki są bardzo skuteczne, z ankiet użytkowników wynika, że w ponad 90 proc. redukują zmęczenie oczu podczas pracy w bliży z ekranami urządzeń cyfrowych. Ułatwiają uzyskanie ostrego wzroku, zwiększają komfort widzenia przez cały dzień,
a nawet pośrednio łagodzą objawy suchego oka.

Czy każda osoba pracująca z urządzeniami cyfrowymi może stosować takie rozwiązanie?

Zasadniczo są one przeznaczone dla osób w wieku od 13 do 45 lat, tak z już stwierdzonymi wadami refrakcji, jak i dla tych, którzy jeszcze ich nie mają. Zalecenia są takie, aby były soczewkami pierwszego wyboru dla osób, które w ciągu dnia co najmniej przez dwie godziny korzystają z urządzeń cyfrowych. Soczewki te występują w kilku wersjach, w zależności od wieku i występowania wad anatomicznych i funkcjonalnych w rozumieniu wady wzroku. Oczywiście ich dopasowaniem, doborem tych najwłaściwszych, powinien zająć się specjalista.

Co, poza ewentualnym stosowaniem takich soczewek, możemy zrobić, żeby nie dopadło nas cyfrowe zmęczenie wzroku?

Podczas pracy z urządzeniami cyfrowymi należy pamiętać o mruganiu, aby zapobiec przerwaniu filmu łzowego. Co 20 minut należy przez 20 sekund patrzeć na obiekt znajdujący się w odległości minimum sześciu metrów od oczu. Ważne jest też utrzymywanie odpowiedniej odległości wzroku od monitora, co najmniej 40 cm, przy czym ekran powinien się znajdować nieco poniżej poziomu wzroku.

Już widzę panie pracujące przy komputerach w różnych firmach czy urzędach, jak, obsługując klientów, co 20 minut mrugają oczami. raczej nie byłoby to dobrze przyjęte, zarówno przez interesantów, jak i szefostwo…

No i właśnie w takich sytuacjach rozwiązanie stanowią dobrze dobrane soczewki okularowe.

Rozmawiała Bożena Stasiak