Pages Menu
Categories Menu
Wady wzroku u dzieci w wieku szkolnym to już choroby cywilizacyjne

Wady wzroku u dzieci w wieku szkolnym to już choroby cywilizacyjne

ROZMOWA Z PROF. DR HAB. N. MED. ALINĄ BAKUNOWICZ-ŁAZARCZYK,
KIEROWNIKIEM KLINIKI OKULISTYKI DZIECIĘCEJ Z OŚRODKIEM LECZENIA ZEZA Z UNIWERSYTECKIEGO DZIECIĘCEGO SZPITALA KLINICZNEGO W BIAŁYMSTOKU.

Jak podają statystyki, prawie połowa polskich dzieci w wieku szkolnym ma problemy z widzeniem, jakieś wady wzroku. eksperci coraz częściej zwracają uwagę, że to już są choroby cywilizacyjne. A to oznacza, że winne są czasy, w jakich żyjemy.

Istotnie, na coraz powszechniejsze występowanie wad wzroku u dzieci, a głównie krótkowzroczności, zwłaszcza w wieku szkolnym, ogromny wpływ ma styl życia, środowisko. A krótkowzroczność jest wadą, która występuje najczęściej. Nie bez powodu jeden z jej typów określa się jako krótkowzroczność środowiskową. To efekt coraz większej dostępności do komputerów, smartfonów i innych urządzeń mobilnych, powodujących, że dziecko zmusza oczy do długotrwałego wpatrywania się. I zamiast iść bawić się na podwórku, jak to było dawniej, siedzi, nieruchomo wpatrując się w ekran. To zabójstwo dla oczu! U tych dzieci rozwija się krótkowzroczność. Ja rozumiem, że czasy mamy takie, jakie mamy, konkurencja zaczyna się już w dzieciństwie, dzieci są przeciążone nauką, zajęciami dodatkowymi, na co skarżą się rodzice. Ale w takiej sytuacji konieczne jest pilnowanie, aby dziecko robiło sobie przerwy podczas ślęczenia przed monitorem. Po każdych 45 minutach pracy – 15-20 min przerwy. Odpoczynek dla mózgu, kręgosłupa i przede wszystkim oczu. Zalecany jest nawet taki schemat: 30 min pracy i 30 min odpoczynku, ale w naszych polskich warunkach jest to raczej nierealne.

Sprawa wzroku naszych dzieci od dawna leżała Pani na sercu, o czym świadczy program „Widok na przyszłość”, którego była Pani inicjatorką i koordynatorką.

To był program przeprowadzony w województwie podlaskim, w ramach projektu wczesnego wykrywania wad wzroku dzieci w wieku od sześciu miesięcy do siedmiu lat. Przebadaliśmy kilka tysięcy dzieci i faktycznie, byliśmy zszokowani ilością wykrytych wad. To nie tylko krótkowzroczność, ale też nadwzroczność, zez, astygmatyzm, a nawet były też przypadki jaskry i zaćmy.

Czynniki środowiskowe zapewne nie są jedynymi prowadzącymi do rozwoju krótkowzroczności?

Krótkowzroczność, podobnie jak niektóre inne wady wzroku, może mieć również podłoże genetyczne. Jeśli oboje rodzice są krótkowidzami, prawdopodobieństwo, że dziecko także będzie miało tę wadę, jest sześciokrotnie wyższe. Jest to gorszy typ niż krótkowzroczność uwarunkowana środowiskowo, z reguły osiąga wyższe wartości, nawet powyżej -10, -15 dioptrii, nie zatrzymuje się w 18. roku życia, co zazwyczaj ma miejsce w przypadku krótkowzroczności szkolnej, środowiskowej, i może rozwijać się dłużej.

Powiedziała Pani, że krótkowzroczność uwarunkowana genetycznie osiąga wyższe wartości. Czy, ze względu na liczbę dioptrii, można tę wadę jakoś różnicować?

Za małą krótkowzroczność uważa się tę przy wartościach poniżej 3 dioptrii, za średnią o wartościach między -3 a -6 dioptrii i za dużą tę powyżej -6 dioptrii. I ta genetyczna będzie w tej trzeciej grupie.

Do czego może prowadzić zaniedbywanie wady wzroku u dziecka? Wielu rodziców nie przywiązuje wagi do tego, że dziecko zaczyna mrużyć oczy podczas wpatrywania się w ekran telewizora, pisania, czytania, że coraz częściej boli je głowa, gorzej się uczy. A to mogą być objawy pogłębiającej się wady wzroku.

Trzeba pamiętać, że podobnie jak w przypadku innych schorzeń, wczesne rozpoznanie to wczesne wdrożenie leczenia. Wady wzroku trzeba leczyć, same się nie cofną. Zaniechanie leczenia bądź późne jego wdrożenie grozi
w późniejszym wieku poważnymi chorobami oczu. Przy krótkowzroczności może dojść do zwyrodnienia plamki, jaskry, zaćmy, odwarstwienia siatkówki, a to już wymaga leczenia operacyjnego. Dziecko, u którego wada nie zostanie uchwycona odpowiednio wcześnie i nie zostanie podjęte leczenie, później może mieć problem z wyborem zawodu, a więc konsekwencje są nie tylko zdrowotne, medyczne, ale i społeczne.

Leczenie to przede wszystkim szkła korekcyjne, których dzieci nie lubią, szczególnie nastolatki.

Ależ teraz mamy tak duży wybór okularów, z pięknymi oprawkami! Nastawienie nastolatków do noszenia okularów chyba się zmieniło, dziś jest o wiele bardziej akceptowalne. Można stosować również soczewki nagałkowe.

Co jednak z tymi, którzy za nic okularów na nos nie włożą? Czy w grę u dzieci wchodzi korekcja laserowa wzroku?

Zasadniczo laser proponujemy po 20. roku życia, kiedy oko jest już w pełni ukształtowane i kiedy wada jest już ustabilizowana. Natomiast wcześniej, od około 14. roku życia, można zakładać szkła kontaktowe, ale w takim przypadku konieczne są wizyty u okulisty przynajmniej raz na 8-10 miesięcy.

Mówimy o krótkowzroczności, ale u dzieci i młodzieży występują też inne wady wzroku.

Tak, co zresztą wykazuje nasz projekt wczesnego wykrywania wad wzroku. To głównie nadwzroczność, która do około 3. roku życia może mieć charakter fizjologiczny i po 10. roku życia ulega zmniejszeniu, ale również
wymaga korekcji, bo może być powodem pojawienia się zeza.

Czy wad wzroku, mam na myśli te o uwarunkowaniach środowiskowych, można się ustrzec?

Na zdrowie oczu korzystnie wpływa dieta,bogata w wartościowe
białko, np. chude mięso, nabiał, obfitująca w warzywa i owoce, szczególnie te obfitujące w antyoksydanty, jak czarne jagody, borówki amerykańskie. Dieta bogata w witaminy C, D3, selen, cynk i inne pierwiastki śladowe jest jak najbardziej wskazana. Badania naukowe pokazują, że korzystnie na nasz wzrok działa przebywanie na słońcu, byle tylko zachować umiar i stosować okulary z filtrem.

A co Pani sądzi na temat szeroko reklamowanych suplementów zawierających te witaminy czy mikroelementy?

W okresie jesienno-zimowym warto je stosować. Sprawdzają się także w sytuacjach, gdy mamy niejadka, który nie chce jeść warzyw czy owoców. Ale najważniejsze jest wpojenie dziecku wiedzy o tym, jak istotne jest robienie przerw podczas nauki i ograniczenie czasu spędzanego przed telewizorem, komputerem czy innymi urządzeniami mobilnymi na korzyść przebywania na świeżym powietrzu.

Rozmawiała Bożena Stasiak